czwartek, 17 października 2013
Prosie a sprawa Polska!!!
Wszystkich wielbicieli sałaty, liści i ogólnie zdrowego żywienia....przepraszam i tak was nie rozumiem ;)
Ok czytałem sobie GW i wypowiedz pana Janka Hartmana
I cuż ten wspaniały pan profesor mówi? Ano o świnkach (mniam) sprzedawanych w makro....w całości (o zgrozo!!)
I co tez on mowi;
- Ja również jestem etycznie zaszokowany widokiem prosięcia sprzedawanego w całości. Ale przecież taka jest prawda. I nasz naturalny protest przeciwko temu jest znakiem, że odczuwamy jakiś dyskomfort związany z jedzeniem zwierząt. I powinno nam dać do myślenia, że gdy widzimy bardzo namacalnie, że rzeczywiście zjadamy prawdziwe zwierzę, to nie czujemy się z tym dobrze. Jeśli odczuwamy pewne wyrzuty sumienia, to nie uciekajmy w hipokryzję, zasłaniając oczy przed tym, co robimy. Dlatego wydaje mi się, że ten produkt nie powinien być wycofywany ze sprzedaży, bo to sprzyja myśleniu "co z oczu, to z serca" – podkreśla.
- Ssaki mają w naszej kulturze wyższy status etyczny. Poza tym prosię jest zwierzęcym dzieckiem. To zwierzątko nie miało w ogóle żadnego życia - urodziło się i zostało zabite. I z tego powodu jest nam jeszcze bardziej przykro – dodaje.
- Nie liczmy na to, że ludzkość wyrzeknie się mięsa, ale możemy upowszechnić modę na świadome i odpowiedzialne spożywanie go. Zawsze można zmniejszyć ilość mięsa, jakie zjadamy, i nie jeść mięsa bardzo młodych zwierząt, np. jagniąt, prosiąt czy cieląt. Ja propaguję spożywanie mięsa w ograniczonych ilościach, raczej dużych zwierząt niż małych, żeby było jak najmniej śmierci. Mięso jem dwa razy w tygodniu, choć miałbym ochotę codziennie. W miarę możliwości warto też płacić więcej za mięso z etycznej hodowli, żebyśmy mieli świadomość, że życie tego zwierzęcia nie było torturą. Myślę, że to jest pewne minimum, na które nas stać – podkreśla filozof.
Ufff pogrubiłem co ciekawsze i bardziej bzdurne fragmęty.
Jedyny dyskomfort jaki odczuwam jedzać świnie to tłuszcz który spływa po mojej brodzie (a brodę mam długa jak bóg przykazał!)
Tak panie profesorze, prosie jest dzieckiem świni (hmm dla tego został profesorem pewnie!) i jest małe.
Nie miało w ogóle życia....no kurwa!!! I to pierdoli koleś który popiera aborcje dzieci z syndromem downa - czekajcie jakie to było słowo - HIPOKRYTA!!
Panie Janie - dla mnie możesz pan sobie wpierdalać szpinak i trawe, wtedy te małe świnki i jagniątka zdechną z głodu bo im całą zieleninę wpierdolisz....
Żeby nie było, szanuje zwierzątka - bez zbędnego cierpienia - porządnie w łeb i pod nóż...hmmm chyba dla tego nie jadam pasztetu z wątróbki gęsiej - tube feedinG jest chory.
I pamiętajcie drogie dzieci jak będziecie wpierdalać hamburgera to żebyście pamiętały...TO BYŁO ZWIERZĄTKO!
hMMMMM naszła mnie ochota na grilla - ehhh solidne kawały boczku i piwo!!!! Ahhh zdrowa żywnosć to jest to! Albo jakaś sarenka - mniam!!
ps; kurczak to NIE mięso!! :]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No chyba się nie spodziewasz, że po tym jak nam nasi pełowcy gmo zgotowali, promowane będzie mięsko :P Na kimś trzeba testować, a najlepiej na takim, co zajada się fanatycznie, przekonany, że soja to samo zdrowie.
OdpowiedzUsuń